30 lat od 1989: Brama do Wolności nie zawsze otwarta Kiedy jest się urodzonym w 2001 roku, komunistyczna rzeczywistość wydaje się odległą legendą. Na czasy „Żelaznej Kurtyny” spogląda się zazwyczaj już tylko przez szklaną gablotę – z dystansem, bez nadmiernego przywiązania. Nie czuje się zwykle tego ukłucia w sercu na myśl o braku obywatelskiej swobody, nie powraca się myślami do kupowania jedzenia na kartki. Dla wielu młodych PRL-owskie realia zostały zamknięte na kłódkę wraz z pamiętnym 4 czerwca, a historie z tamtych czasów nie są przekazywane z ust do ust. Moje osobiste przywiązanie do opowieści z komunistycznej Polski zostało prawdopodobnie zakorzenione dzięki rodzinie, w której akurat ten historyczny rozdział był zawsze żywy. O tym jak babcia czekała na telefon 10 lat, tata brał udział w strajkach w czasach studenckich, a wujek był w Berlinie, kiedy obalano mur, mówi się obecnie z pewną dozą sentymentu. Kolejki po prozaiczny papier toaletowy, a na sklepowych p...
Posty
Wyświetlanie postów z czerwiec, 2019