Irakijska wojowniczka z Pokojowym Noblem.

Image result for nadia murad

Siła może mieć dwie twarze. Fizyczna siła, z użyciem broni wyrywająca ludzkie dusze, zderzyć się może z siłą ludzkiej wytrzymałości psychicznej; z mocą, która w najbardziej ekstremalnych sytuacjach może ludzką duszę przytrzymać przy życiu. Po tej ziemi chodzi wiele osób, które, choćby jak Bolsonaro, wykorzystują swoją moc w sposób okrutny i absolutnie nieludzki, lecz tylko garść postaci, które dzięki swojej wewnętrznej odporności odbiły od siebie zło i nieustannie dążą, by również innych od takiego zła uchronić. Nadia Murad Basee Taha - aktywistka, Jezydka oraz zdobywczyni Pokojowej Nagrody Nobla 2018 roku - zdobyła się na niezwykłą odwagę, by stawić czoła samemu Państwu Islamskiemu i uchronić więcej kobiet i dziewcząt przed koszmarem, jaki sama przeszła.
W kwietniu 2013 roku Islamskie Państwo zmieniło swoją nazwę na „Islamskie Państwo w Iraku i Lewancie". Od tamtego czasu radykalni bojownicy, znani ze swojego trwożącego braku człowieczeństwa, nadali swoim działaniom jeszcze bardziej intensywny odcień, dopuszczając się częstego ludobójstwa na terenach Syrii. W styczniu 2014 roku, Państwo Irackie podjęło insurekcję w irackiej prowincji Al-Anbar. W czerwcu ISIS przeprowadziło ofensywę na północy Iraku, zajmując m.in. prowincję Niniwa i Salah ad-Din wraz ze stołecznymi miastami Mosul i Takrit i dokonując zbrodni wojennych.
To właśnie tamtego lata, 3 sierpnia 2014, ISIS zaatakowało północno irakijskie miasto Sinjar, w ramach swojej kampanii wykorzeniania Jezydów (wyznawców religii łączącej poniekąd islam i chrześcijaństwo) i „oczyszczania” regionu z wpływów nie-islamskich. Niestety, pomimo ucieczki wielu Jezydów z tego regionu, dziewiętnastoletnia Nadia, mieszkająca wówczas w wiosce Kocho w Sinjar, rozmyślająca o zostaniu nauczycielką lub artystką makijażu, nie zdążyła wraz z rodziną nigdzie wyjechać. Kiedy Islamiści przybyli do jej wioski 15 sierpnia, postawili Jezydom konkretny wybór: przejście na Islam lub egzekucja. Dla kobiet istniała trzecia opcja: niewolnictwo. W tamtym dokładnie momencie Nadia Murad stała się jedną z 6700 Jezydek, które zostały wzięte do niewoli przez Państwo Islamskie. Bez matki (zabitej ze względu na starszy wiek), ojca i braci (również zamordowanych), Murad jedynie z dwójką sióstr trafiły do Mosulu.
Niewolnicą seksualną była 3 miesiące - 3 miesiące gwałtu i bicia. Islamiści zachęcali nowych rekrutów wizją posiadania takiej niewolnicy. Targi odbywały się nocą. Bycie traktowaną niczym przedmiot do chorej zabawy stało się dla Nadii codziennością. O scenach ze „sklepów niewolnic”, sprowadzający istnienie dziesiątek kobiet do istnego koszmaru, mówi otwarcie (àhttps://www.theguardian.com/commentisfree/2018/oct/06/nadia-murad-isis-sex-slave-nobel-peace-prize). W tej chwili może o tym opowiadać, jako o zamkniętej dla niej przeszłości. Przy drugiej próbie, Nadia na szczęście uciekła z Mosulskiego targu niewolnic. Przemycono ją bezpiecznie poza objęty przez ISIS Irak i na początku 2015 dostała się do Niemiec, jako uchodźca.
W grudniu 2015 wystąpiła w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, mówiąc na temat handlu ludźmi i konfliktu na Bliskim Wschodzie. W tamtym momencie jej misja szerzenia świadomości na temat sytuacji cywilów w jej rodzinnym regionie, a w szczególności przemycanych brutalnie kobiet, zaczęła być rozpoznawana na scenie międzynarodowej. W 2015 roku magazyn „Time” ujął ją w swojej liście najbardziej wpływowych osób roku. Została nominowana specjalną ambasadorką ONZ do spraw ofiar handlu ludźmi, a wkrótce w 2016 zdobyła Nagrodę Praw Człowieka im. Vaclava Havla. Po zdobyciu w 2017 roku specjalnego wyróżnienia Parlamentu Europejskiego, w 2018 roku przyznano jej najbardziej honorowe odznaczenie – Pokojową Nagrodę Nobla, którą otrzymała razem z kongijskim lekarzem Denisem Mukwege, za „wysiłki mające na celu zaprzestanie używania przemocy seksualnej jako narzędzia wojny i konfliktów zbrojnych”. 
Sama mówi, że „Gwałt to broń wojenna”. W swojej walce o ochronę kobiet przed takim okrucieństwem jednocześnie jednoczy je wszystkie, jako, że osobiście uważa, że „Jako kobiety, dzielimy więź, wspólne doświadczenia (…). Jeśli jesteśmy zjednoczone, nie ma dla nas limitów.” Zło niestety też nie zna granic, ale ma przynajmniej mocne przeciwniczki.

Źródła:


Komentarze

Popularne posty z tego bloga