Nie ma Planety B – Młodzieżowy Strajk Klimatyczny
Setki tysięcy młodych ludzi zjednoczyli się dzisiaj w walce
przeciwko zmianom klimatycznym. Młodzież i dzieciaki na całym świecie swoim
zjednoczonym głosem pragną, by dorośli wysłuchali ich postulatów i drastycznie
podjęli działania w celu zmniejszenia szkodliwych efektów globalnego
ocieplenia. Teraz.
Ruch, który zalał miasta w 125 krajach został zainicjowany
skromnym strajkiem małej Szwedki. 20 sierpnia 2018 Greta Thunberg postanowiła
nie rozpocząć roku szkolnego w ramach protestu przeciwko bezczynności
Szwedzkiego rządu wobec zmian klimatycznych. Ówczesne lato było kolejnym rekordowo
ciepłym latem w Europie. 15-sto letnia wówczas Greta usiadła przed parlamentem
Szwecji z plakatem „Skolstrejk för
klimatet”, nie wiedząc jeszcze, że rozpoczęła tym samym dotychczasowo
największe globalne poruszenie wśród młodzieży i dzieci. Wkrótce jej postulaty
dotyczące zmniejszenia emisji dwutlenku węgla do poziomów ustalonych w
Porozumieniu Paryskim zostały podchwycone przez nastolatków z Australii, którzy
już w listopadzie 2018 roku zamiast do szkoły poszli na masowe protesty. Hasztag
#FridaysForFuture (tł. „Piątki dla przyszłości”), którego Thunberg użyła na
Facebooku i Twitterze bardzo szybko rozprzestrzeniły się w internecie,
porywając do klimatycznego ruchu coraz większe rzesze młodzieży. W grudniu
zeszłego roku piątkowe strajki miały miejsce w aż 270 miastach, obejmując
państwa takie jak Belgia, Austria, Niemcy, Kanada, Finlandia, Dania, Holandia,
Japonia, Wielka Brytania i USA.
Strajk w dzisiejszym dniu (15 marca) to prawdopodobnie
największe globalne wydarzenie na rzecz zmian klimatycznych w historii. Ponad
milion ludzi w 2000 miast ze 125 państw wyszło dzisiaj na ulice. Od uczniów
tańczących tradycyjny taniec Haka w Nowej Zelandii, tysięcy uczniów w Hong
Kongu, Bangladeszu, Indiach, Ugandzie, Republice Południowej Afryki, Europie,
Stanach Zjednoczonych, aż po dalekie zaułki Peru i Antarktyki. Strach i złość
czuć było dzisiaj wszędzie.
Premier Australii, Scott Morisson, i premier Zjednoczonego
Królestwa, Theresa May, skrytykowali działania dzieciaków i apelowali o powrót
na lekcje. Jednak jak przydatna będzie nam nauka, jeśli w przyszłości będziemy
jedynie walczyć o przetrwanie z dnia na dzień lub wcale już nie będziemy
walczyć? Politycy, dbając o własne krótkodystansowe interesy, pokazują
całkowitą ignorancję wobec ogromnego kryzysu, który nawiedził obecnie nasze
globalne społeczeństwo. Kryzysu, wobec którego żadna nauka za 50 lat nie będzie
w stanie już niczego zdziałać. Kryzysu, który dotknie nas wszystkich, a młodych
w szczególności.
W oczach młodzieży działanie wobec klimatu to już niestety
nie wybór, a konieczność. W obliczu niebezpieczeństwa, z jakim wiąże się
przekroczenie wzrostu temperatury o 2 stopnie Celsjusza, klimatyczny krzyk jest
jedyną formą, w jakiej młodzi ludzie mogą pokazać swoją siłę i z tą mocą
wywrzeć nacisk na światowych przywódców. Zjednoczeni wstają ze szkolnych ławek
i sami, o własnych, młodych siłach, walczą o klimatyczną sprawiedliwość, bo jak
wiadomo – nie ma Planety B.
Komentarze
Prześlij komentarz